20 lat Wywroty

Dobry Samarytanin

Domek na skale

tekst utworu
płyta: Domek na skale cz.4

Szedł pielgrzym raz drogą do Jerycha bram,
Wtem stanął jak wryty, bo przed nim zbój stał.
A drugi się czaił i każdy miał kij,
Pobili biedaka, że ten ledwo żył.

Łaski dobrzy ludzie
Cóżem zawinił,
Bym musiał umierać
Na tej pustyni.

Pomocy wciąż wzywał i krzyczał co sił
Zobaczył go kapłan w podróży też był,
Że nie słyszy udał choć dobry miał słuch,
I gnał w swoją stronę, a pędził za dwóch.

Łaski dobrzy ludzie,
Niech ktoś coś uczyni
Żebym nie umierał
Sam na pustyni.

W niedługi czas potem Lewita drałował,
A ranny pomocy jak nikt potrzebował.
Zawahał się po czym przyspieszył kroku
I zniknął jak zjawa co znika w mroku.

Łaski dobry człeku
Cóżem zawinił
Bym musiał umierać
Na tej pustyni.

A po drodze z osiołkiem szedł Samarytanin
Obcy człek całkiem gdzieś z dalekich krain.
Litość okazał i podniósł go z drogi,
Otrzepał z kurzu, postawił na nogi.
Rany opatrzył i natarł oliwą
Wsadził na osła wnet ruszył żywo,
We wsi najbliższej kupi jedzenie,
Winem napoił, opłacił leczenie.

Który z nich popełnił miłosierny czyn
Kapłan, Lewita czy Samarytanin.

Który dobrym mężem był.
Pomógł nie szczędząc sił.

 

dodaj akordy


twoja ocena

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
43 wyświetlenia
przysłano: 13 czerwca 2018 (historia)
nadesłał: mkpd

Teledysk


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło