20 lat Wywroty

Masakra w tawernie

Szanty

tekst utworu
słowa: Przemysław Brunon Słupecki

Masakra w tawernie.

 

Tawerna. Tawerna Bombardiera.

Tawerna wieczorem się otwiera.

Tawerna. Tawerna Bombardiera.

Tawerna rozpala się tu i teraz.

 

Szynkarz stawia, goście będą pić.

Żeglarz klepie jakąś pannę w rzyć.

Dziwki wdzięcznie wypinają biust.

Rum wylewa się z czerwonych ust.

 

Romek blednie, choć ma złoty ząb.

Stawia nogę, żeglarz pada w kąt.

Błyska ostrze, to był Romka błąd.

A dziad krzyczy: bij chama i rąb.

 

Wielka Krycha w ręku trzyma śmierć.

Śmiech ucicha bo tu będzie rzeź.

Szorstki Wiechu kawał mięsa rżnie.

Chłopcy wokół nadziewają gniew.

 

Drży tawerna, wióry, walka wre.

Krycha z główki wali gościa w nos.

Barman płacze, baba ryja drze.

A z tawerny pozostanie stos.

 

Copyright 10.01.2015 by Przemysław Brunon Słupecki

 

dodaj akordy


twoja ocena

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
1 508 wyświetleń
przysłano: 7 pazdziernika 2015 (historia)

Szanty

Szanty były XVIII- i XIX-wiecznymi pieśniami pracy uprawianymi na żaglowcach. Wykonywane były podczas pracy w celu synchronizacji czynności…
dodaj teledysk

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło